Magia numerów: Trzy kliknięcia i ani jednego więcej

Ostatnio, przeglądając jakąś specyfikację,  po raz kolejny natrafiłem na wymaganie – zwane regułą trzech kliknięć – aby wszystkie akcje w serwisie były możliwe do wykonania w trzech kliknięciach.

Jak każda nierozbudowana, ostatecznie-brzmiąca reguła, w dodatku  z cyfrą – tak i ta dobrze się “sprzedaje”. Nic nietypowego, prawda?

W ciągu kilku ostatnich lat pojawiło się sporo uzasadnionych głosów, które negowały skuteczność tej dobrze rozprzestrzenionej tezy. W polskiej sieci temat analizowały dziewczyny z UXBite, nie ma więc sensu po raz kolejny omawiać tematu. Zainteresowało mnie jednak, jakie jest właściwie jej źródło.

Najbardziej obecnie wiarygodne źródło informacji, czyli Wikipedia wskazuje, że reguła trzech kliknięć jest autorstwa znanej sieciowej osobistości – Jeffreya Zeldmana, który w wydanej w 2001 roku książce Taking Your Talent to the Web napisał:

It’s widely agreed, even by people who are not idiots, that web users are driven by a desire for fast gratification. If they can’t find what they’re looking for within three clicks, they might move on to somebody else’s site.

Hence the so-called “Three-Click Rule,” which, as you might expect, states that users should ideally be able to reach their intended destination within three mouse clicks.

With the average site offering hundreds if not thousands of items and options, the Three-Click Rule sounds preposterous. But it is actually fairly easy to achieve if you start by constructing user scenarios before you begin to design the site.

What will people who use this site want to do? Where will they want to go? Based on those scenarios, the site is structured into main areas of content. These are then organized into no more than five main areas. Submenus in each of the five main areas get the user close enough that he or she is at least reassured by the third click, even if it takes a fourth click to get to the final, desired page.

Reguła trzech kliknięć jest też przypisywana popularnemu specjaliście zajmującemu się użytecznością –  Jakobowi Nielsenowi, który jednak w swojej książce Prioritizing Web Usability pisze:

The three-click rule espoused by some people states that any information on a Web site should be reachable from the homepage in three clicks or less. However, this has never been one of our usability guidelines.

In fact, we found that users’ ability to find products on an e-commerce site increased by 600 percent after the design was changed so that products were four clicks from the homepage instead of three. Even with one more click, the revised design was faster and more manageable because users didn’t have to spend as much time thinking about where to click.

Przeglądając inne źródła i materiały, natrafiłem na artykuł Breaking the Law: The 3 Click Rule w serwisie Grundy Home proponuje zdecydowanie sensowniejsze i bardziej podejście życiowe do tytułowej reguły:

Every click or interaction should take the user closer to their goal while eliminating as much of the non-destination as possible.

Powyższa reguła sformułowana w specyfikacji, mimo że mniej precyzyjna, wydaje się dużo bliższa światowi rzeczywistemu i ma nieporównywalnie większy sens.

Jeśli zdarza wam się pisać czasem specyfikacje lub SIWZy – użyjcie tej mniej oczywistej, ale zdecydowanie bardziej sensownej reguły.

Trackbacks

  1. […] ramach jednego z z poprzednich wpisów –  „Magia numerów: Trzy kliknięcia i ani jednego więcej” przywoływałem postrzeganą (i zdiganozowaną jako fałszywą) regułę trzech […]