Wyrwane z kontekstu – Client/Agency Engagement is F*cked, Waterfall UX Design is a Symptom

Dużo bełkotliwych tekstów, które pojawiają się w moim czytniku RSS, intensywnie wiążą się z tegorocznymi buzzwordami czyli AgileUX i LeanUX. Poniżej wyimki z mądrego tekstu Leisy Reichelt, dowodzącego, dlaczego techniki zwinne niekoniecznie są dobrym rozwiązaniem w modelu agencyjnym.

Firstly, the client effectively outsources the work. They create a separation between themselves and the people who are doing the work.
(…)

The lack of integration between the company who needs the project done and the company who is doing the project creates a very different shape to a typical (effective) Agile or Lean team, and it makes it difficult to work effectively.

It also introduces another ‘customer’ to the mix – one that is not the end user customer, but one who will sign off the project and pay the bills – so,probably, a more important customer to the agency than the *real* customer that the project is being created to serve.
(…)

Secondly, when the client outsources the work, they feel as though they’re outsourcing the risk.
(…)

Thirdly, when you’re paying an agency a lot of money (and you usually do), you want to feel confident about what you’re going to get when then money is spent.

Źródło: Client/Agency Engagement is F*cked, Waterfall UX Design is a Symptom, Leisa Reichelt, disambiguity blog

Oferty dostarcza serwis praca.uxlabs.pl

Comments

  1. nrafal says:

    Trafna obserwacja! Właśnie się z tym zmagamy, uzyskanie od klienta zaangażowania niezbędnego do prowadzenie projektu Agile jest nie lada wyczynem, nie mówiąc już o sprawnych rozliczeniach – mało kto chce się zgodzić na stawki godzinowe, a z kolei rozliczanie w etapach prowadzi do bólu w każdym etapie, ponieważ łatwo i chętnie wypomina się co z umówionych rzeczy nie zostało zrobione, przy jednoczesnym pominięciu dodatkowych wykonanych prac ;-) W efekcie cała zwinność projektu sprowadza się do tego, że w każdym etapie można coś jeszcze dorzucić, ale nigdy odjąć.